Dlaczego nie mogę już polecać konsoli Xbox Series S


„S” oznacza „Trzymaj się z daleka”.

Kluczowe dania na wynos

  • Seria S początkowo świetnie sprawdzała się w przypadku subskrypcji Game Pass, starych gier i telewizorów 1080p, ale obecnie ma problemy z grami obecnej generacji ze względu na kompromisy.
  • Seria S boryka się z problemami związanymi z rozmiarami gier, ograniczeniami pamięci RAM i kompromisami w rozdzielczości, co czyni ją mniej idealną do gier obecnej generacji niż wcześniej.
  • Różnica cenowa pomiędzy seriami S i X nie jest już tego warta ze względu na koszty przechowywania i różnice w jakości gier, co czyni X lepszą inwestycją.

Jestem właścicielem Series S niemal od premiery konsoli i ogólnie jestem zadowolony z zakupu, ponieważ pozwolił mi zanurzyć się w ekosystemie Xbox. Jednak w połowie tej generacji konsol trudno mi sugerować, że ktokolwiek powinien dziś kupić jedną z tych małych konsol Xbox, i jak na ironię, tak naprawdę to nie jest wina serii S.

Dlaczego seria S była świetna

W 2022 roku napisałem, o ile gorszy jest naprawdę Xbox Series S? i wniosek był taki, że wcale nie jest to dużo „gorsze” niż kupno swojego większego brata, Series X. Argumentowałem, że jest wiele osób, dla których seria S jest idealnym zakupem. Idealnie sprawdził się jako automat Game Pass, lub jeśli nie zamierzałeś kupować gier fizycznych lub wielu cyfrowych. Ci, którzy nadal mieli telewizory 1080p lub grali tylko w e-sport lub gry free-to-play, byli idealni dla Series S.

Jest to także świetny sposób na granie w cyfrowe wersje starych, oryginalnych gier na konsole Xbox i Xbox 360 dla tych, którzy nigdy nie mieli tych konsol lub tęsknią za nimi. Seria S jest mała, energooszczędna i łatwa do dodania do istniejącego centrum rozrywki. To była i nadal jest fajna, mała konsola, która zapewnia dostęp do gier obecnej generacji za apetyczną cenę początkową.

Tak, jesteś ograniczony maksymalnie do 1440p. Tak, ma znacznie mniej niż 500 GB pamięci dostępnej dla użytkownika i tak, w wielu grach tracisz dostęp do 60 klatek na sekundę i funkcji takich jak ray tracing. Mimo to były to rozsądne poświęcenia, biorąc pod uwagę, jak tani może być ogólny bilet do gier obecnej generacji. Niestety, nie wszystko to jest nadal prawdą i to przechyla szalę w stronę polecania ludziom wydawania pieniędzy gdzie indziej.

Rzeczy się zmieniły

Największą zmianą, która uczyniła mnie mniejszym ewangelistą Series S, jest przejście z gier międzypokoleniowych na właściwe gry obecnej generacji. Doprowadziło to do wyścigu zbrojeń deweloperów, w którym trzeba pójść na znaczące kompromisy w przypadku Series X, co prowadzi do czasami niedopuszczalnych kompromisów w przypadku Series S.

Przykładowo, seria S była sprzedawana jako konsola 1440p. Stanowi to nieco mniej niż połowę całkowitej liczby pikseli w przypadku wyświetlacza 4K, ale zapewnia więcej niż wystarczającą ilość informacji o pikselach, aby móc ładnie przeskalować do 4K. Zwłaszcza w odległościach, w których ludzie zwykle siedzą od telewizorów, gdzie szczegóły 4K i tak są tracone dla naszego ludzkiego wzroku. Oczywiście w rzeczywistości rozdzielczość gier spadałaby do 1080p, gdy zrobiło się trudniej, tak samo jak w przypadku Series X może spaść poniżej 4K, ale nawet wtedy 1080p skaluje się bardzo dobrze do 4K!

Jednak być może dlatego, że te rozdzielczości są nadal akceptowalne na telewizorze 4K przy normalnej odległości oglądania, gry z serii X zaczęły skupiać się na rozdzielczościach takich jak 1080p, 1440p, a może i nieco wyższych. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku trybów „wydajnościowych”, w których gry mają działać z szybkością 60 klatek na sekundę. To w porządku dla posiadaczy Series X, ale oznacza to efekt domina dla Series S, gdzie tytuły musiałyby przejść do 900p lub naprawdę drastycznych rozdzielczości, takich jak 540p.

W rezultacie gracze albo muszą zadowolić się 30 klatkami na sekundę, aby uzyskać rozsądną jakość obrazu, albo niektórzy programiści nie zawracają sobie głowy osiągnięciem bardziej płynnej liczby klatek na sekundę w Series S, ponieważ jakość obrazu jest bezużyteczna. Gdyby docelowe rozdzielczości i liczby klatek na sekundę dla tytułów z serii X pozostały tam, gdzie były obiecane, seria S nadal byłaby w porządku, ale sprawy nie potoczyły się w ten sposób.

Drugim poważnym problemem jest rosnący rozmiar gier. Chociaż funkcja Smart Delivery na Xbox sprawia, że gry z serii S nie muszą być większe niż to konieczne, niektóre serie, takie jak Call of Duty, mają tak duże rozmiary instalacji, że na konsoli może zmieścić się tylko dwie lub trzy gry. Biorąc pod uwagę koszt rozbudowy pamięci, dodanie większej ilości szybkiej pamięci podniosłoby całkowity koszt konsoli do kwoty, jaką i tak zapłaciłbyś za Series X, przy tej samej całkowitej ilości pamięci!

W serii S również występuje problem z pamięcią RAM, gdyż całkowita pamięć wynosi stosunkowo skromne 10 GB, z czego 8 GB to szybka pamięć RAM, z której mogą korzystać gry. Biorąc pod uwagę, że procesory graficzne 8 GB zaczynają mieć problemy nawet w rozdzielczości 1440p lub 1080p na PC, nie jest zaskoczeniem, że programiści napotykają problemy. Ten brak pamięci był głównym powodem późniejszego pojawienia się Baldur's Gate 3 na Xbox na Xbox i bez lokalnej funkcji współpracy na podzielonym ekranie.

Różnica w cenie nie jest tego warta

Widzieliśmy, że cena Series S spadła do niskich 200 dolarów podczas wydarzeń takich jak Czarny Piątek, ale jej standardowa cena detaliczna jest nadal o 200 dolarów niższa niż Series X. Biorąc pod uwagę, jak wzrosła różnica w funkcjach gier i jakości pomiędzy nimi dwa urządzenia, myślę, że nie jest to już kwota warta oszczędzania. Ponieważ Series X jest wyposażony w napęd dyskowy, oznacza to również, że masz dostęp do tańszych używanych gier lub rabatów na gry fizyczne, co może szybko zrekompensować różnicę w cenie. Ponadto, jeśli interesujesz się filmami Blu-Ray lub DVD, ma to również znaczenie.

Kwestia pamięci masowej jest również głównym punktem spornym przy tej różnicy cen, jak wspomniałem powyżej, a obecnie dostępna jest seria S o pojemności 1 TB za 350 USD, ale teraz różnica między obiema konsolami wynosi tylko 150 USD za tę samą pojemność pamięci, co sprawia, że nawet mniej sensu.

Podstawowa seria S za 250 USD lub mniej jest nadal tego warta, a jeśli zobaczysz ją za mniej niż 200 USD, nadal mogę ją polecić. Jednak niedobory konsol, które kilka lat temu czyniły serię S atrakcyjną, już minęły. Zatem teraz masz wybór pomiędzy serią S za 300 dolarów a używaną lub odnowioną serią X w tej samej cenie. Biorąc to pod uwagę, używane konsole Series S można obecnie kupić za 150 dolarów lub mniej, co ponownie umieszcza je z powrotem w kategorii „zalecane”, ale ani nowa seria S o pojemności 500 GB, ani 1 TB nie.

Kto nadal powinien kupić serię S?

Czy zatem nadal uważam, że ktoś powinien kupić serię S? Lista jest dość krótka, ale moim zdaniem głównymi kandydatami są:

  • Zwykli gracze, którzy grają tylko w jedną lub dwie gry i chcą zminimalizować swoje wydatki.
  • Zwykli gracze, którzy będą prawie wyłącznie trzymać się Game Pass.
  • Ci, którzy chcą podróżować z konsolą, korzystając z czegoś takiego jak xScreen.
  • Na drugi telewizor 1080p.

Dla wszystkich innych, nawet gdy Series X zmaga się z nowymi tytułami obecnej generacji, lepiej kupić używaną Series X lub zaoszczędzić trochę więcej pieniędzy i kupić nowy.